TANGO NA TRZY – o emocjach w tangu (tekst dla tańczących)

Czy nie mieliście czasem wrażenia, że tango z nauczycielem czy zaawansowanym tancerzem, bywało jakby mniej satysfakcjonujące, tańczone z mniejszą radością, luzem czy przyjemnością niż z kolegą, który jest „dobrze tańczącym początkującym”? Jeżeli tak, to spójrzmy na tango z praktycznej strony.

TRZY POZIOMY TANGA

Tango powinno być: WYGODNE – PRZYJEMNE – EMOCJONALNE.
Tancerze, którzy nie tańczą tak należą do czwartej gupy, którą opiszę w osobnym tekście, bo zapewne chcielibyście się dowiedzieć, kto według mnie w niej jest.

Tak więc tancerze mogą tańczyć wygodnie – przyjemnie – emocjonalnie (W-P-E). Polecam wszystkim zrobienie prywatnej listy osób, z którymi tańczycie na milongach, i przypisanie ich do danej kategorii. Pomyślcie, jak wygląda wasza milonga i komu poświęcacie na niej najwięcej uwagi. W drugim kroku warto przy każdym nazwisku dopisać jednowyrazowy komentarz, dlaczego z tą osobą tańczycie.

 

WYGODA – POZIOM OCZYWISTOŚCI
Uważam, że tango MUSI być wygodne. Nie kupujcie teorii, że w tańcu musi być trudno i niewygodnie. Dopiero gdy czujemy lekkość, możemy się w tangu odprężyć. Dopiero gdy nie przeszkadza nam ruch własnego ciała, ani ciała partnera, wtedy możemy bawić się w tańcu na milondze i słuchać muzyki. To poziom najniższy, bardzo pożądany, wręcz niezbędny.

 

PRZYJEMNOŚĆ – ZAPROSZENIE DO ROZMOWY
Wyżej w hierarchii jest tak zwane tańczenie przyjemne. Ta kategoria jest najbardziej pojemna, bo każdy z nas ma inny potencjał i pomysł na osiąganie przyjemności; co innego też nam ją dostarcza. Na ogół tango, które jest przyjemne, to zbiór wielu elementów, które muszą pojawić się jednocześnie. Często też się zmieniają się one pod wpływem różnych impulsów i naszych nowych oczekiwań. Żeby wymienić kilka przykładłów, są to: miękie objęcie, tańczenie do muzyki, zapach, rozmowa, sposób patrzenia, umiejętności techniczne, itd.
Wszystkim życzę, byście mieli jak najwięcej takich właśnie przyjemnych i satysfakcjonujcych tang.

 

EMOCJE – WCHODZIMY W GŁĄB TANGA
Uważam, że tanga emocjonalne muszą być wygodne i przyjemne. Tańczenie z emocjami bez wygody, czy ze złymi, nieprzyjemnymi emocjami jest bez sensu. Tańcząc „dobre tango” warto zawsze zaczynać od szukania w nim wygody, potem myśleć o jego aspektach przyjemnościowych (odmiennych z różnymi partnerami), a następnie wyrażać swoje emocje i reagować na emocje partnera. Kiedy te trzy przestrzenie pojawiają się w tańcu, energia płynie między tancerzami swobodnie; wtedy pojawiają się emocje, które poruszają nami od wewnątrz.

 

TECHNIKA TANECZNA – NIE BĄDŹ IGNORANTEM
Kto raz przeżył emocjonalnie poruszjące tango, nigdy go nie zapomni i będzie chciał tańczyć zawsze na takim poziomie. Co ciekawe, umiejętność tworzenia i tańczenia tanga wygodnego, przyjemnego czy emocjonalnego tylko w pośredni sposób wynika z naszych umiejętności technicznych. Pewne rzeczy wykonujemy intuicyjnie w oparciu o nasze pozatangowe doświadczenia i wcześniejsze przeżycia. Wysokie umiejętności techniczne nie są ważne, ale są potrzebne: bardzo ułatwiają osiągnięcie stanu wygody w tańcu.

 

POMYŁKI DOZWOLONE – MURGA
Część tancerzy i nauczycieli uważa, że ruchy tanga muszą być jak najczystsze. Powinniśmy tak tańczyć, by nie zrobić w tańcu ani jednego błędnego kroku czy ruchu. Ależ stres, jakież napięcie!!!
Zwolennicy innej koncepcji, do których zaliczam i siebie uważają, że gdy improwizujemy tańcząc na milondze pomyłki będą się zdarzać, ba, są częścią improwizacji tanecznego dialogu międy partnerami. Oczywiście mogą być traktowane jako błędy, ale mogą też być okazją do przeżycia nowego niećwiczonego dotąd ruchu.
Faktem jest, że jeżeli błędy są rzadkie, przypadkowe i niesystemowe (jak np. brak równowagi) to nie mają większego wpływu na wygodę i przyjemność odczuwania tańca. Natomiast stres, napięcie spowodowane dużą koncentracją na utrzymywaniu poprawnej jakości technicznej ruchu, blokuje nasz dostęp do emocji; nie mamy szans na emocjonalne tańczenie i głębokie zanurzenie się w tangu.

 

ZROZUMIENIE EMOCJI – ZROZUMIENIE SIEBIE
Nasze osobiste emocje są kluczem do tańca i do jego nauki. Brak emocji i skupienie się na czysto technicznym „wykonie” zabija radość z niego płynącą i czyni taniec czynnością mechaniczną.
W „perfekcyjnym” objęciu tancerzy wieje wtedy nudą. Wolę na milondze zatańczyć z partnerką, która dopiero się uczy, ale jest ze mną emocjonalnie obecna w tańcu, niż z osobą, która kosztem emocji skupia się tylko na technicznej jakości ruchu.
Pozytywne emocje i szczerość z sobą samym ułatwiają też sam proces uczenia się. Człowiek zestresowany uczy się wolniej i nieefektywnie. Zdarzało się, że miałem na zajęciach kursantów tak emocjonalnie zablokowanych i zestresowanych, że nie byli w stanie nauczyć się czegokolwiek. Dopiero po wielu lekcjach coś się w nich odblokowywało i mogli przyswajać wiedzę.
Jak ważne są nasze harmonijne emocje świadczy to, że osoba z pozytywną energią i dobrze zarządzająca swomi emocjami naturalnie akceptuje fakt, że proces uczenia się jest powolny. Nie frustruje się swoimi niepowodzeniami w nauce, i najważniejsze, nigdy nie buduje swojego wizerunku w oparciu o nieudane próby, odmowę tańca na milondze, czy brak stałego partnera do ćwiczeń.

 

PODSUMOWANIE – DO WHAT YOU LOVE
Bóg wymyślił tango dla zabawy dorosłych ludzi, dla intensywnego i radosnego przeżywania ruchu i muzyki. Tango to fizyczna aktywność oparta na improwizacji i bliskiej relacji dwojga ludzi. Tango jest dla mnie nieskończoną tajemnicą, którą odkrywam z drugą osobą. Im większe mamy umiejętności, im więcej potrafimy przekazać sobie pozytywnej i emocjonalnej energii, tym nasze taneczne odczucia będą intensywniejsze, bardziej nas wypełnią. Im większa będzie wygoda naszych ruchów, tym większa zaistnieje w naszym tańcu naturalność, swoboda, większa będzie przyjemność. Silne skupianie się na aspektach technicznych odcina nas od emocjonalnego bycia razem z partnerem, czyniąc taniec jedynie mniej lub bardziej interesującym ćwiczeniem form i linii (do tego służą lekcje i practiki).
Na zakończenie dodam, że warto zawsze pamiętać, że nasze emocje pełnią w tańcu podwójną rolę: są z jednej strony budulcem do tworzenia tańca, i jednocześnie tym, czego poszukujemy i chcemy doświadczać w tańcu.
Jeżeli po zatańczeniu z partnerem tanga poczułeś, że emocjonalnie jest inaczej niż było przed rozpoczęciem, to wasze tango było prawdziwe i żywe. Jeżeli natomiast czujesz, że nic się nie zmieniło, nic w tobie nie drgnęło, nie przesunęło się ani o milimetr, to nawet gdy doceniasz wysoki poziom partnera, czy to że jest fajnym kolegą, nie zakochuj się w nim ani w jego tangu.
Poszukaj kogoś, kto nie boi dzielić w tańcu swoimi prawdziwymi emocjami; kto umie wciągnąć cię do tej pięknej i niezwykłej gry w tango, poszukaj kogoś kto uszanuje i silnie rozbudzi twoje emocje.

Jakub Milonga

16 kwietnia 2018